Ciepło i przytulnie – kominek

Niniejszym, sezon na palenie w kominkach uważam za otwarty!!! Czekałam na niego z utęsknieniem i niecierpliwością, przeskakując z nóżki na nóżkę. Uwielbiam ten zapach palącego się drewna unoszący się w domu… Wprowadza on taki ulotny stan błogości, rozleniwienia i poczucia bezpieczeństwa. Nastraja do długich rozmów, rodzinnych rozgrywek w monopol, romantycznych wieczorów z lampką wina – same plusy.

Przyznam się bez bicia, że na początku rzadko z niego korzystałam. Nie doceniałam jego zalet. Aż razu pewnego moja przyjaciółka wytknęła mi delikatnie, że kominek to serce domu. Bez ogniska jest ono zimne i martwe. Wzięłam więc sobie jej radę głęboko do serca i gdy tylko nadchodzi jesień palę! Palę bez opamiętania! Jak w kultowej scenie filmu Miś… Cytat: Ja rozumiem, że wam jest zimno, ale jak jest zima to musi być zimno tak? Pani kierowniczko, takie jest odwieczne prawo natury! Czy ja palę? Pani kierowniczko, ja palę przez cały czas. Na okrągło.” Jak tylko przypomni mi się ta scena, to buzia mi się śmieje i już nie przeszkadza mi już noszenie drewna z kotłowni do salonu, czy przymusowe odkurzanie po. Pali się i już.

Wracając na ziemię – to starannie przygotujcie się do tematu. Zainwestujcie w dobry wkład kominkowy. Postawcie na sprawdzoną firmę. „Nie stać nas na tanie rzeczy” zwykł mawiać mój mąż i tu niestety muszę mu przyznać rację. W kolejnym temacie napiszę na co należy zwrócić uwagę.

Poniżej zdjęcia kominków lokalnej firmy Hajduk kominki, które wpadły mi w oko. A wam?

Trzymajcie się cieplutko….

Dodaj swój komentarz